Poszedł więc prawdopodobnie
TotoMix |Profiss |Noclegi Biały Dunajec

„Poszedł więc prawdopodobnie do „Sportowej". Czy tam kogoś nastraszył, czy też sam się przestraszył — o tym mecenas dowiedzieć się już nie zdołał. Dowiedział się natomiast o czymś innym śród krótkich notatek o nieszczęśliwych wypadkach w porannej gazecie nazajutrz. Wzmiankę tę wyciął, a gazetę schował przed matką. Traf chciał, że po południu w jego poczekalni zjawił się nowy, a nader pomarszczony i pokryty łupieżem klient. Z familiarną pewnością siebie przedstawił się jako redaktor półurzędówki, Trurru" Dukiewicz, i zanim zaczął uskarżać się na swoją
„głupią połowę" i szukać dróg do separacji, powiedział dowcipkująco
— Duch! niejako duch skierował mnie do pana mecenasa i bardzo, bardzo gorąco zawsze pana polecał... Mecenasa to na pewno zainteresuje... Tak się złożyło, że znam parę szczegółów, że tak powiem z pierwszej ręki... bo wczoraj byłem w komisariacie, kiedy akurat spisywano protokół 2 tym kryminałem...
— Ach tak — rzekł Grossenberg.
— Siedziałem, proszę pana mecenasa, do późnej nocy V. siebie w redakcji, akurat mieliśmy dalekopis z Londynu... A gdy już wychodziłem, to zaczepia mnie sekretarz i mówi, że nasz reporter telefonował, ten od różnych sensacyjek miejskich i drogowych wypadków, che che! No i opowiada, co i jak, i co to był za telefon. — Jak to! pan mi dopiero teraz o tym mówi! zawołałem. — A, powiada, nie ma przecie pewności, bo może ma po prostu takie samo nazwisko... Pewnie, że może! Ale jednak wziąłem taksówkę i pojechałem do komisariatu.“(3)



kominy |spływy kajakowe |Typy