apteka-wysylkowa |Noclegi Biały Dunajec |Katalog
„Do licha! — pomyślał — zwiądł.
GRAZIA DELEDDA
TRZYNAŚCIE KRESEK
W OSTATNICH tygodniach wielkiego postu, okresie praktyk religijnych i nakazanej pokuty, miejscowi chłopi nie mieli odwagi się upijać, toteż „Rivendita", oberża pięknej Ilarii stała pustką.
Nawet sama Ilaria robiłaby sobie wyrzuty, gdyby było inaczej. Siedziała jednak na swoim zwykłym miejscu przed kominkiem, którego blask — czerwono oświetlając wnętrze — dawał mu wygląd antycznej tawerny. Na niskim stołeczku przed kominkiem czarna i sztywna jak wdowa spędzała całe dni, jedynie na nocny spoczynek zamykała się w przyległym pokoju; pokoju tego nikt nie znał. Odwiedzający knajpę mężczyźni dobrze natomiast znali zakątek z kominkiem, przy którym grzali szorstkie ręce, wyjmując palcami żar zapalali fajkę lub — jeszcze lepiej — próbowali zalecać się do Ilarii. Ona jednak była bardziej nietykalna niż żar, który ostatecznie dał się ująć rękami. Milczała i zdawała się nie słyszeć zaczepek mężczyzn; patrzyła na nich dużymi, zielonkawymi oczyma, które w bladej twarzy wydawały się ciemne. Na głowie miała czarną, kwadratową chustkę ściągniętą pod brodą srebrnym łańcuszkiem. Patrzyła na mężczyzn smutno i groźnie, wreszcie wskazywała na okap kominka, gdzie było scyzorykiem naznaczone dwanaście kresek dwanaście lat minęło od dnia, kiedy jej mąż zaczął odsiadywać karę za zamordowanie“(13)
hotele zakopane |Book Rights Registry |rakiety do tenisa
„Do licha! — pomyślał — zwiądł.
GRAZIA DELEDDA
TRZYNAŚCIE KRESEK
W OSTATNICH tygodniach wielkiego postu, okresie praktyk religijnych i nakazanej pokuty, miejscowi chłopi nie mieli odwagi się upijać, toteż „Rivendita", oberża pięknej Ilarii stała pustką.
Nawet sama Ilaria robiłaby sobie wyrzuty, gdyby było inaczej. Siedziała jednak na swoim zwykłym miejscu przed kominkiem, którego blask — czerwono oświetlając wnętrze — dawał mu wygląd antycznej tawerny. Na niskim stołeczku przed kominkiem czarna i sztywna jak wdowa spędzała całe dni, jedynie na nocny spoczynek zamykała się w przyległym pokoju; pokoju tego nikt nie znał. Odwiedzający knajpę mężczyźni dobrze natomiast znali zakątek z kominkiem, przy którym grzali szorstkie ręce, wyjmując palcami żar zapalali fajkę lub — jeszcze lepiej — próbowali zalecać się do Ilarii. Ona jednak była bardziej nietykalna niż żar, który ostatecznie dał się ująć rękami. Milczała i zdawała się nie słyszeć zaczepek mężczyzn; patrzyła na nich dużymi, zielonkawymi oczyma, które w bladej twarzy wydawały się ciemne. Na głowie miała czarną, kwadratową chustkę ściągniętą pod brodą srebrnym łańcuszkiem. Patrzyła na mężczyzn smutno i groźnie, wreszcie wskazywała na okap kominka, gdzie było scyzorykiem naznaczone dwanaście kresek dwanaście lat minęło od dnia, kiedy jej mąż zaczął odsiadywać karę za zamordowanie“(13)
hotele zakopane |Book Rights Registry |rakiety do tenisa