Ani mu w głowie było ponowne
literatura po angielsku |żarówki samochodowe |Porcelana ręcznie malowana

„Ani mu w głowie było ponowne Oglądanie zwłok, zresztą twarzy napastników nigdy przedtem nie widział.
— Jedziesz do Laramie czy jeszcze dalej — zagadnął Cartyego.
— Laramie — Carty zaśmiał się półgłosem. — Nawet nie wysiądę z dyliżansu. Walę prosto do Cheyenne. Jedź ze mną, chociaż teraz na dobrą sprawę mógłbyś wrócić do Custer City. Nic ci już nie będzie grozić.
— A ty Nie zechcesz popróbować szczęścia w Czarnych Górach
— O nie! Ludzie są niesprawiedliwi, jeszcze by mnie kto posądził o kradzież koni!
— Właśnie, gdzież twój koń
— Zostawiłem w Custer.
— Na pewno
— Oczywiście, gdzież bym jeździł na takim podejrzanym nabytku, którego właściciela, na dobitkę wszystkiego, nie znam!
— A wierzę. To znaczy, że w Custer nikt nie szukał skradzionych koni.
— Pożyczonych, pożyczonych — pospiesznie sprostował Carty. — Wyobraź sobie, że nikt nie szukał.
— Dziwne. A co się stało z tym, na którym ja jechałem
— Przepadł, zginął jak kamień w wodzie. Karol żywił poważne wątpliwości co do
278 prawdziwości tych słów, ale również nie mógł im zaprzeczyć bez zbadania sprawy.
— No więc jak — zagadnął znowu Carty. — Jedziesz do Cheyenne
— Nie, jeszcze nie teraz. Może nawet odwiedzę Custer
—Szkoda, dobrana byłaby z nas para.“(5)



koniecpol |Imie krzys |ZAKOPANE